Dr Joanna Bagniewska wygrała FameLab 2014!

MNiSW

 

 

10 maja w Centrum Nauki Kopernik odbyły się 3-minutowe prezentacje 10 finalistów trzeciej polskiej edycji konkursu popularyzatorskiego „FameLab”. Zwyciężczynią została dr Joanna Bagniewska, która weźmie udział w międzynarodowym finale konkursu w Wielkiej Brytanii. Nagrody, w tym wyróżnienie  Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wręczyła laureatom dr hab. Daria Lipińska-Nałęcz, podsekretarz stanu w MNiSW.

Dr Joanna Bagniewska jest zoolożką. Jej doktorat na Uniwersytecie Oksfordzkim dotyczył biotelemetrii, czyli podglądactwa życia dzikich zwierząt. Obecnie wykłada ekologię i bioróżnorodność na Nottingham Trent University. Podczas polskiego finału FameLab wyjaśniała, m.in. w jaki sposób nasz organizm rozpoznaje, że jest noc i możemy odpocząć, mówiła, jakie znaczenie w tym procesie odgrywa melatonina. W nagrodę otrzymała 30.000 zł na badania naukowe lub prace nad zastosowaniem badań naukowych w różnych dziedzinach oraz indywidualną nagrodę w wysokości 5.000 zł. Będzie też uczestnikiem czerwcowego międzynarodowego finału „FameLab” w Cheltenham w Wielkiej Brytanii.

Kolejne miejsca na podium zajęli – Justyna Lesiak (II miejsce za prezentację „Gdzie człowiek nie może, tam… bakterię pośle. Prosto w guz!” na temat zwalczania komórek nowotworowych za pomocą bakterii) i Tomasz Jakubek ( III miejsce za prezentację o katalizatorach, które umożliwiają pełne spalanie w węgla, bez tworzenia się sadzy). II miejsce uhonorowano nagrodą indywidualną w wysokości 5.000 zł, a III – 3.000 zł.

Justyna Lesiak otrzymała dodatkowo Nagrodę Publiczności – voucher na semestr nauki języka angielskiego lub egzamin z języka angielskiego – i wyróżnienie specjalne Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego – udział w dowolnie wybranej konferencji naukowej w Europie.

Konkurs „FameLab” jest wydarzeniem o zasięgu międzynarodowym, organizowanym we współpracy z British Council w ponad 20 krajach całego świata. W Polsce jego współorganizatorem jest Centrum Nauki Kopernik. Przedsięwzięcie ma wyłonić najlepszego popularyzatora nauk ścisłych, przyrodniczych, medycznych, rolniczych lub technicznych.

Więcej informacji: www.famelab.org.pl

fot. W.Surdziel

Źródło: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Advertisements

Joanna Bagniewska zwyciężczynią trzeciej polskiej edycji FameLab

 

pap-nauka
Dr Joanna Bagniewska zwyciężyła w finale trzeciej  polskiej edycji konkursu FameLab, który w sobotę odbył się w warszawskim Centrum Nauki Kopernik. W czerwcu będzie reprezentowała Polskę w światowym finale tego konkursu.

 

FameLab to znany niemal na całym świecie konkursy talentów. Jednak zamiast piosenkarzy, tancerzy czy ekwilibrystów swoich sił próbują w nim fizycy, inżynierowie, biotechnolodzy i inni badacze z dziedziny nauk ścisłych. Każdy z nich ma trzy minuty, żeby w sposób zrozumiały opowiedzieć o ważnych zagadnieniach badawczych, którymi się zajmuje.

Dr Bagniewska, która pracuje w Nottingham Trent University, wyjaśniała, w jaki sposób nasz organizm rozpoznaje, że akurat jest noc i możemy odpocząć. Jakie znaczenie w tym procesie odgrywa melatonina i czy na śpiących mężczyzn może czyhać jakieś zagrożenie.

W nagrodę otrzymała 30 tys. złotych na badania naukowe oraz 5 tys. złotych na własne wydatki. Będzie też reprezentowała Polskę w międzynarodowym finale konkursu w Cheltenham w Wielkiej Brytanii, który odbędzie się na początku czerwca.

Drugie miejsce w konkursie jury przyznało Justynie Lesiak, która tłumaczyła, w jaki sposób zwalczać komórki nowotworowe za pomocą bakterii o pewnych wyjątkowych właściwościach. Otrzymała także nagrodę publiczności oraz dwie nagrody specjalne od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz firmy BASF.

Ostatnie miejsce na podium zajął Tomasz Jakubek, którego wyróżniły też firmy BMW i BASF. Nagrodę od tej ostatniej otrzymała także dr Barbara Pietrzak.

Na scenie podczas finałowej gali wystąpili również: Tomiła Łojewska, Mariana Kozłowska, Malwina Roszkowska-Chojecka, Michał Kępa, Natalia Woźniak i Damian Sojka.

Laureatów wyłoniło jury, w którym znaleźli się światowej sławy astrofizyk – prof. Marek Abramowicz; kulturoznawca – dr Jacek Wasilewski; zastępczyni dyrektora Centrum Nauki Kopernik, dziennikarka i popularyzatorka nauki – Irena Cieślińska; dziennikarz i publicysta – Piotr Najsztub.

„Kontakt między naukowcami, a społeczeństwem powinien być jak najlepszy. To potrzeba widoczna nie tylko w Polsce, skoro FameLab przeprowadzany jest w tak wielu państwach świata” – powiedziała podczas konkursowej gali wiceminister nauki Daria Lipińska-Nałęcz.

FameLab został wymyślony w 2005 r. w Wielkiej Brytanii przez organizatorów Cheltenham Science Festival. Obecnie przeprowadzany jest w ponad 20 krajach świata – w Europie, Afryce, Azji i obu Amerykach. Zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji konkursu Monika Koperska podczas światowego finału w Wielkiej Brytanii zajęła drugie miejsce oraz zdobyła nagrodę publiczności. Ubiegłoroczny zwycięzca dr Marcin Stolarski wywalczył miejsce w finałowej dziesiątce międzynarodowego finału.

Żródło: PAP – Nauka w Polsce

wp.pl

onet.pl

Czy mężczyznom kurczą się jądra? Kto wygrał FameLab 2014

gw
W sobotę w warszawskim “Koperniku” odbyły się finały konkursu, w którym naukowcy w trzy minuty mają nas zafascynować swoimi badaniami. Wygrała Joanna Bagniewska z porywającym wystąpieniem – “jądra ciemności, co grozi mężczyźnie nocą”.
Każdy finalista miał tylko trzy minuty, mógł użyć dowolnych rekwizytów, o ile był je w stanie sam wnieść i obsłużyć na scenie. Liczyła się poprawność merytoryczna, umiejętność jasnego tłumaczenia naukowych zagadnień oraz sposób prezentacji.

Oto wyniki sobotniego finału:
1. Wygrała Joanna Bagniewska, wykładowczyni ekologii i bioróżnorodności na Nottingham Trent University. Opowiedziała o badaniach, z których wynika, że zapadającym w zimowe odrętwienie (torpor) chomikom kurczą się jądra, a sprawia to melatonina, hormon regulujący zegar biologiczny ssaków. Melatonina rządzi cyklem snu i czuwania także u człowieka, zawierają ją niektóre tabletki nasenne. Męska część widowni wstrzymała więc oddech w czasie jej wystąpienia, by na koniec z ulgą usłyszeć pointę: nie wszystkie wyniki badań na zwierzętach sprawdzają się u człowieka.
Joanna Bagniewska weźmie udział w międzynarodowym finale konkursu, odbywającym się w Cheltenham w Wielkiej Brytanii (będącym częścią Cheltenham Science Festival). Otrzyma także nagrodę 30 tys. zł na cele naukowe i 5 tys. zł na dowolne wydatki.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,15920997,Finalisci_FameLab_2014_zmierza_sie_w_Koperniku.html#ixzz31ukTSqMM

Dziennik Polski: Studenci mają głos

dziennikPL-kongres

Oxford. To miasto zdaje się być przesiąknięte atmosferą nauki. Może wydawać się, że od samego przebywania tutaj wiedza sama wchodzi do głowy. Od wieków pokolenia Brytyjczyków zdobywały tu wykształcenie.

Obecnie uczy się tutaj również ok. 270 polskich studentów. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej ta liczba polskich studentów w Oxfordzie z roku na roku rośnie. Ale nie samą nauką człowiek żyje – ci młodzi ludzie są przecież są ambitni, aktywni i mają wiele do powiedzenia na różne tematy. Chcą zmieniać świat na lepsze. W celu realizowania tych ambicji już po raz 7. Zorganizowano Congress of Polish Student Societies.

– Historia zatoczyła koło, ponieważ pierwszy kongres został zorganizowany tu w Oxfordzie w 2008 roku i również wtedy był obecny na nim minister Sikorski. Jest to zupełnie oddolna inicjatywa, nieco zainspirowana przez profesora Pełczyńskiego, wykładowcy i byłego rektora Pembroke College. Odczuwaliśmy potrzebę zorganizowania wydarzenia, które będzie się odbywało regularnie, na którym będziemy mogli się spotkać ze studentami z innych uczelni, poznać się, porozmawiać o problemach i perspektywach. Organizacja kongresu spoczywa w całości na studentach, zarówno pod względem finansowym, jak i merytorycznym, jako że od początku była to inicjatywa studencka i taką pozostała do dzisiaj – mówił Krzysztof Bar, prezes Federacji Polskich Stowarzyszeń Studenckich w Wielkiej Brytanii, jeden z twórców kongresu, jak wyrażają się o nim koledzy „ideolog tego, w co wszyscy wierzymy”, a także absolwent Oxfordu, obecnie doktorant zgłębiający tajniki komputerów kwantowy.

Kongres przez te lata znacząco się rozwinął, początkowo brało w nim udział ok. 50 osób, w tym roku było aż 360 uczestników. Jest to dwa razy więcej, niż w zeszłym roku. Studenci podczas każdego kongresu wybierają miejsce, gdzie ma się odbyć kolejny kongres, tak aby każde stowarzyszenie polskich studentów miało szansę się wykazać. W przyszłym roku prawdopodobnie odbędzie się w Lancaster i Manchesterze. Po kongresie wnioski z debat zostaną zebrane w formie broszury, która zostanie rozdystrybuowana do stowarzyszeń studenckich, tak a by mogli z niej skorzystać wszyscy członkowie społeczności.

– Chcemy, żeby to nie było wyłącznie jedno wydarzenie, ale żeby było wyrazem większego trendu. Naszym celem jest zachęcenie do większej aktywności studenckiej również w Polsce, gdzie nie ma organizacji o takim profilu, jeżeli powstają jakieś grupy studentów, to są koła naukowe. Drugim celem jest akcja związana z Forum Ekonomicznym w Londynie mająca zachęcać polskich pracodawców do poprawiania jakości praktyk, które są oferowane. Aby zarówno polscy jak i zagraniczni studenci mogli odbywać w nich praktyki bez uszczerbku na karierze. Trzecim celem jest dążenie do poprawienia jakości edukacji wyższej w Polsce. Nie twierdzimy, że model anglosaski jest najlepszy, jednak z racji naszego doświadczenia możemy się wymieniać pewnym wachlarz dobrych rozwiązań, który warto przenieść na grunt polski – tłumaczył Bar.

 

Sikorski o życiu studenckim, Krymie i wyborach do PE

Kongres trwał przez cały weekend od 7 do 9 marca. Myślą przewodnia tegorocznego kongresu było dziesięciolecie wejście Polski do Unii Europejskiej. Studenci debatowali, w jaki sposób te 10 lat wpłynęły na polskie społeczeństwo, gospodarkę, politykę, a także na nich samych i jak te zmiany ingerują w ich przyszłość. W tym roku program był bardzo napięty. Zaczęło się od warsztatów rozwoju osobistego prowadzonych przez dr Sergiusza Trzeciaka. Potem młodzież bawiła się na tradycyjnej studenckiej imprezie, gdzie można było wypróbować swoje świeżo nabyte umiejętności budowania relacji.

Ale po długiej wieczornej zabawie, trzeba było wcześnie wstać, bo z samego rana miała miejsce wizyta Ministra Spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, który wręczył wybranym, najbardziej zasłużonym działaczom w ramach społeczności studenckich odznaczenia – biało-czerwone szachowniczki, niegdyś znak polskich lotników, obecnie – symbol Polonii rozsianej po świecie.

Minister Sikorski przemówił do studentów zaczynając od kilku żartobliwych anegdot na temat czasów studenckich. – Jeżeli przeżyjecie Oxford, uwierzcie mi, dacie sobie radę ze wszystkim, nawet z najcięższą kampanią polityczną – mówił, wywołując powszechną wesołość wśród zgromadzonej w Oxford Union młodzieży.

Ale były też tematy poważne, tematy, których obserwując to, co się dzieje na świecie nie można było pominąć.

– Sytuacja na Krymie jest bardzo napięta. W tym tygodniu miały miejsce kolejne próby przejęcia przez Rosję siłą ukraińskich jednostek. Trudna jest sytuacja naszego konsulatu w Sewastopolu.  Niestety, póki co nie jestem dobrej myśli – mówił minister. Jego zdanie na temat pomysłów oddaniu Rosji Krymu było jednoznaczne.

– W Europie nigdy nie brakowało kieszonkowych Chamberlainów, którzy gotowi byli poświęcić Krym dla ratowania Ukrainy. Jednak w tym momencie jestem zadowolony z reakcji Unii Europejskiej na kryzys, ponieważ pokazuje ona nasze zjednoczenie oraz to, ze możliwe są dotkliwe sankcje gospodarcze, gdyby Rosja zdecydowała się na inwazję na terenie całej Ukrainy – mówił stanowczo.

Drugim tematem, który pojawił się w wystąpieniu ministra to nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego. Polityk kilkakrotnie podkreślił wagę głosowania oraz znaczenie zaangażowania społecznego. Zachęcał do pójścia na wybory i oddania głosów, niekoniecznie na kandydatów Platformy Obywatelskiej. „Każdy głos się liczy!” mówił. Nawoływał także, żeby studenci rozpowszechniali tę ideę w swoim środowisku, aby pokazać siłę i zjednoczenie społeczności polskiej.

Na koniec absolwent Oxfordu, który przykładnie powrócił do Polski, aby budować lepszą przyszłość swojego kraju, apelował do studentów o to samo. – Uczcie się pilnie, ale nie zapominajcie o tym, skąd pochodzicie. Po studiach wracajcie do kraju. Ojczyzna was potrzebuje i z pewnością was tez wynagrodzi, tak jak wynagrodziła mnie – podsumował Sikorski.

Debaty na miarę Oxfordu

Po tym żarliwym przemówieniu, kilku pytaniach z sali i pamiątkowych zdjęciach, przyszła pora na kolejny punkt programu kongresu – polityczny panel dyskusyjny.

Pomysł zorganizowania panelu politycznego powstał jako pierwszy z czterech paneli dyskusyjnych, gdyż organizatorzy jednogłośnie zgodzili się, że polityczna płaszczyzna członkostwa Polski w Unii Europejskiej nie tylko wzbudza ogromne zainteresowanie, ale także kontrowersje.

– Stworzenie okazji do dyskusji na ten temat i porównania różnych punktów widzenia było jednym z pierwszych celów Kongresu – opowiada Mateusz Mazzini, koordynator tego panelu i press oficer całego kongresu. – Panelistów dobieraliśmy wg bardzo prostego klucza – znając ich biografie i poglądy, staraliśmy się tak ułożyć panel, by jego uczestnicy nie reprezentowali tych samych opinii na temat Polski w UE. Ponadto staraliśmy się unikać zbytniego upolitycznienia panelu, gdyż miał on być – i był – forum do merytorycznej debaty, a nie agorą dla kampanii wyborczej. Dlatego właśnie zaprosiliśmy w większości naukowców, ekspertów i publicystów – dodaje. Niestety, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, część z zaproszonych osób, w tym Marcin Zaborowski z PISM oraz Jarosław Gowin, nie dotarła na debatę.

– Organizacja tego panelu nie była łatwa w świetle wydarzeń na Ukrainie – w ostatniej chwili udział w panelu musiał odwołać dr Zaborowski, którego pochłonęły obowiązki dyplomatyczne na Krymie. Natomiast Jarosław Gowin, zaproszony przez nas celowo aby reprezentować konserwatywną stronę debaty, zgodnie z informacjami otrzymanymi z biura poselskiego nie pojawił się z przyczyn osobistych. Prawdopodobnie obowiązki związane z kampanią wyborczą w Krakowie okazały się bardziej priorytetowe i palące niż Kongres Studentów w Oxfordzie – kwituje gorzko Mazzini.

Sytuację polityczną w kraju ostatecznie nakreślili: Adam Reichardt, prof. Krystyna Iglicka-Okólska, Edward Lucas i Timothy Garton Ash.

Następnie miał miejsce wykład Adama Zamojskiego, wybitnego historyka, który przedstawił swój punkt widzenia na historię najnowszą Polski, poruszając między innymi trudny temat Żołnierzy Wyklętych, których dzień pamięci obchodziliśmy 1 marca. Z usta historyka padło zdanie, które poddawało w wątpliwość szczególną rolę tych bohaterów w historii Polski i przesadną w obecnych czasach gloryfikację, co wywołało sprzeciw wśród wielu spośród zasiadających w audytorium.

Tematem drugiego panelu dyskusyjnego była sytuacja ekonomiczna i gospodarcza Polski. O tym, że w Polsce się wiele zmieniło i żarto do niej wrócić mówili biznesmani: daniel Boniecki, Maciej Witucki, Tomasz Czechowicz, Dariusz Mioduski. Drugi dzień kongresu zakończyła debata na bieżące tematy.

W programie trzeciego i ostatniego dnia  znalazły się: kolejne panele dyskusyjne kulturalno-edukacyjne i obywatelski, a także wizyta znanych i lubianych przez młodzież celebrytów: Macieja Stuhra oraz Steffena Mollera.

Energia, prestiż i kontrowersje

Generalnie Kongres został okrzyknięty wielkim sukcesem. Joanna Bagniewska miała okazję uczestniczyć w prawie wszystkich kongresach do tej pory.

–Faktycznie z roku na rok poziom wzrasta i jest bardzo imponujące, co osiągnęli moi koledzy z Oxfordu – mówi. Joanna obecnie pracuje jako wykładowca na Nottingham Trinity Univertisity, ale przez ostatnie 7 lat była związana z Uniwersytetem Oxfordzkim. Była prezydentem Stowarzyszenia Polaków na tej uczelni i jest jedną z założycieli Federacji Polskich Stowarzyszeń Studenckich. Kilka lat temu przeprowadziła badania dot. stanu szkolnictwa wyższego w Polsce i wystosowała petycję  do ministerstwa z propozycją zmian, które mogłyby ten stan poprawić. Za tę działalność otrzymała odznaczenie z rąk ministra Sikorskiego.

– Wychowałem się za granicą w Berlinie i za każdym razem, gdy widzę takie zgromadzenie Polaków, jestem wręcz wniebowzięty. Takie wydarzenia dają duże możliwości networkingu oraz to, co nazywam Poland’s power, pozytywną energię, która motywuje nas do działania – powiedział Damian Polok, absolwent Uniwersytet w Cambridge, uczestnik Kongresu

– Po raz drugi brałem udział w Kongresie Polskich Stowarzyszeń Studenckich. Ogólnie jestem bardzo pozytywnie nastawiony do wszelkich tego typu inicjatyw. Zaproszeni goście, forma i tematyka – wszystko miało swój wpływ na prestiż tego kongresu. Brakowało mi jednak pewnego dualizmu poglądowego. Z niezrozumiałych dla mnie powodów tylko jedna partia polityczna się reklamowała. Warto jednak pochwalić panią prof. Iglicką-Okólską, reprezentującą partię Jarosława Gowina, za to, że nie skupiła się tylko na propagandzie sukcesu, ale opisała trochę problemów dzisiejszej Polski, m.in. związanych z demografią – komentował Jerzy Byczyński, prezes BPP Law School Polish Society, prezes Polish Youth Association Patriae Fidelis

 

– To był bardzo udany i wartościowy kongres – mówił Łukasz Filim, prezes Polish Professionals in London. – Pełen wielu ciekawych gości, spotkań i wystąpień. Z ramieniaPPL mogliśmy zaprezentować nasz mentoringowy projekt PoProStu, czyli Polish Professionals Studentom. W ten sposób staramy się podzielić naszym doświadczeniem zawodowym i zdobytą już wiedzą z polskimi studentami uczącymi się na brytyjskich uczelniach – dodał.

Magdalena Grzymkowska

 

Dziesięciu uczonych w finale konkursu FameLab

pap-FameLab
Dziesięciu uczonych znalazło się w finale trzeciej polskiej edycji konkursu FameLab dla młodych naukowców. Nazwiska finalistów ogłoszono w sobotę w Centrum Nauki Kopernik (CNK). Ostatecznego zwycięzcę jury wyłoni 10 maja.
FameLab przypomina znane na całym świecie konkursy talentów. Jednak zamiast piosenkarzy, tancerzy czy ekwilibrystów w szranki stają fizycy, inżynierowie, biotechnolodzy i inni badacze z dziedziny nauk ścisłych. Uczeni biorący udział w konkursie mają trzy minuty, żeby w sposób zrozumiały opowiedzieć o wybranych przez nich zagadnieniach badawczych.

W sobotę na scenie CNK można było wysłuchać wystąpień 23 półfinalistów. Z ich grona jury wybrało 10 najlepszych. Wśród nich znaleźli się: Joanna Bagniewska – z Nottingham Trent University; Tomasz Jakubek z Uniwersytetu Jagiellońskiego; Michał Kępa z Uniwersytetu Edynburskiego; Mariana Kozłowska z Uniwersytetu w Białymstoku; Justyna Lesiak z Uniwersytetu Technicznego w Monachium; Tomiła Łojewska i Barbara Pietrzak z Uniwersytetu Warszawskiego; Malwina Monika Roszkowska-Chojecka z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN w Warszawie; Damian Sojka z Centrum Badań Translacyjnych i Biologii Molekularnej Nowotworów w Gliwicach; Natalia Woźniak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Sobotnie wystąpienia uczestników oceniali: światowej sławy astrofizyk – prof. Marek Abramowicz; kulturoznawca – dr Jacek Wasilewski; zastępczyni dyrektora Centrum Nauki Kopernik, dziennikarka i popularyzatorka nauki – Irena Cieślińska oraz dziennikarz i publicysta – Piotr Najsztub. 

Kandydaci mają teraz ponad dwa miesiące, by przygotować finałową prezentację. W tym czasie wezmą udział w dwudniowych zajęciach z komunikacji naukowej i prezentacji scenicznej.

10 maja z grona finalistów jury wyłoni laureata polskiej edycji konkursu, który weźmie udział w światowym finale, odbywającym się w Cheltenham w Wielkiej Brytanii. Otrzyma on także nagrodę pieniężną: 30 tys. zł na cele naukowe i 5 tys. zł na dowolne wydatki.

FameLab został stworzony w 2005 r. w Wielkiej Brytanii przez organizatorów Cheltenham Festivals. Dwa lata później do projektu dołączył British Council, szerząc w świecie ideę popularyzowania nauki. Dziś edycje konkursu FameLab odbywają się w ponad 20 krajach na świecie: w Europie, Afryce, Azji i obu Amerykach.

W Polsce po raz trzeci konkurs organizują Centrum Nauki Kopernik i British Council. Zwycięzcy dotychczasowych polskich odsłon FameLab – Monika Koperska i Marcin Stolarski – odnieśli sukces także na arenie międzynarodowej konkursu. Monika Koperska zajęła drugie miejsce w międzynarodowym finale, zdobywając też nagrodę publiczności. Marcin Stolarski zakwalifikował się do ścisłej światowej dziesiątki.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,15549467,Dziesieciu_uczonych_w_finale_konkursu_FameLab.html#ixzz2uwoEDREi

O komórkach altruistkach i zamienianiu whisky w paliwo

1262737_536979313083448_570791788_o
Na uniwersytecie w Toruniu licealiści mogą przygotować się do studiów, na Śląsku ostatni dzwonek na stypendium, a w Warszawie wielka naukowa bitwa na opowieści
FameLab (pod patronatem “Metra”) to międzynarodowy konkurs dla badaczy. Bitwa na opowieści. Ma być ciekawie, prosto i krótko. Każdy ma tylko trzy minuty na opowiedzenie o swojej naukowej pracy.

W sobotę w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie w półfinale konkursu zmierzyło się 23 młodych naukowców z całego kraju. Oglądało ich kilkadziesiąt osób zebranych na widowni. Było sporo o zagadkach DNA, ale też m.in. >> o tym, że wszyscy mamy w sobie sporo z gwiazd (tych na niebie, nie z Brada Pitta), >> o altruistycznych komórkach i apoptozie (naturalny proces zaprogramowanej śmierci komórki) i >> jak rośliny ostrzegają się nawzajem przed atakiem roślinożerców.

Badacze postawili na rekwizyty (nie mogli korzystać z multimediów, tylko z tego, co sami są w stanie wnieść na scenę). Biolog Krzysztof Zawierucha przyszedł z niebieską maskotką, która udawała drapieżnego niesporczaka (typ bardzo małego bezkręgowca), Justyna Lesiak, doktorantka Uniwersytetu w Monachium, wzięła ze sobą na scenę butelkę whisky (którą, po dolaniu kilku innych cieczy, zamieniła w zielone paliwo), a zoolożka Joanna Bagniewska przyniosła doniczkę z bazylią. 

Jury (prof. Marek Abramowicz – astrofizyk, dr Jacek Wasilewski – kulturoznawca, Irena Cieślińska – zastępca dyrektora CNK oraz Piotr Najsztub – dziennikarz) wybrało dziesiątkę finalistów (7 pań i 3 panów). Gdyby zestawić uczelnie, z których przyjechali, to “wygrywa” Uniwersytet Warszawski (dwóch finalistów). Ale mamy też przedstawicieli Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu w Białymstoku, kilku instytutów naukowych i uczelni zagranicznych.

Mają teraz dwa miesiące na przygotowanie się do finału. Nagroda to 30 tys. zł na cele naukowe i 5 tys. na własne wydatki. Zwycięzca będzie nas reprezentował w finale w Cheltenham w Wielkiej Brytanii. Konkurs przeprowadzany jest w 27 krajach. W Polsce organizuje go Centrum Nauki Kopernik i British Council.

Alicja Bobrowicz, Metro